Z zewnątrz wszystko wyglądało idealnie. Miałam dom, pracę jako menedżerka, dzieci (o które starałam się 6 lat, w tym in vitro). Osiągałam każdy cel, który sobie założyłam.
Ale nikt nie widział, jak ogromnym kosztem to robiłam.
Moje życie opierało się na ucieczce. Wyjazd do Anglii był ucieczką przed trudną relacją z ojcem. Wniosłam z domu silne przekonanie, że na wszystko muszę ciężko zapracować sama. Weszłam w rolę "Zosi Samosi" i toksycznego "Ratownika". Ratowałam męża, byłam nadopiekuńcza dla dzieci, a w pracy brałam na siebie odpowiedzialność za wszystkich.
Efekt? Dwie ciężkie depresje, ataki paniki, frustracja i całkowite wyczerpanie. Płaciłam za ten "sukces" własnym zdrowiem i spokojem.
Punktem zwrotnym był proces u Sylwii i Tomka. To tam zobaczyłam swoje mentalne ucieczki i niewspierające schematy. Zrozumiałam, jak uwięzione emocje sterowały moim życiem.
Zaczęłam wracać do siebie. Odkryłam Kod Emocji i Totalną Biologię. Uwolniłam to, co trzymało mnie w dole. Dziś łączę te narzędzia w autorski proces, by pomagać kobietom takim jak ja. Nie oceniam Cię, bo sama przeszłam tę drogę. Wiem, jak z niej wyjść w lekkości, bez poczucia, że znowu musisz ciężko pracować.